2 lutego 2017

Spacer w lesie - ścieżka "Kopanina" - 31.01.2017 r.


Zapraszam na piękny spacer po zimowym lesie :)

W ostatni dzień stycznia 2017 r. wybrałam się na spacer do lasu. Zaplanowałam to dzień wcześniej, lecz nie myślałam, że aż tak będzie mi sprzyjać pogoda. Dzień był bardzo słoneczny i na prawdę ciepły, w lesie nie czuć było wiejącego zimnego wiatru.

Spacer rozpoczęłam na parkingu leśnym "Kopanina". Dla ciekawskich to jest jego lokalizacja.

Z parkingu odchodzi wiele dróg, ale zdecydowałam, że pójdę wzdłuż ścieżki dydaktycznej "Kopanina".



Leśna droga jest tutaj dość mocno wyjeżdżona, przez to stała się śliska, właściwie jak lodowisko, ale szlam bez problemów, powoli i uważnie.

Na mojej drodze pojawił się "prawdziwy leśny wilk", którego możecie zobaczyć na poniższym zdjęciu :) Biegł bardzo szybko w moją stronę, dopóki się nie zorientował, że ja tam jestem. Nagle się zatrzymał, zaszczekał, a gdy ja ruszyłam przed siebie, to uciekł w las i jak się potem okazało wybiegł za mną :D


Idąc dalej dochodzimy do małego skrzyżowania dwóch dróg. Nie wiedziałam, którą wybrać, ale w końcu zdecydowałam, że pójdę prosto, bowiem często w tamtym rejonie spotykałam stado saren.




Pomimo słońca, to w tym miejscu najbardziej odczułam, że jest bardzo zimny wiatr. 



Po wejściu w las znowu było cieplutko :)


Kolejne rozstaje dróg i kolejna "trudna" decyzja. Ponownie poszłam prosto.


Promienie słońca cudownie przebijały się przez las..


... tworząc takie piękne paski na śniegu ;)


To właśnie w tym rejonie spotykałam stado saren. Jednak tym razem go nie było. Domyśliłam się, że uciekły, bo w pobliżu była ścinka drzewa.


Za plecami...

Prawie jak palmy na wyspach kanaryjskich :D


Zeszłam całkiem ze ścieżki i poszłam prosto, tam gdzie jeszcze nigdy nie szłam. Jak się okazało wyszłam na skraj lasu. Przeszłam jego obrzeżem i weszłam jakąś bardzo wąską ścieżkę wydeptaną przez zwierzynę. Taki skrót sobie wymyśliłam :D

Zrobiłam kilka ujęć leśnych roślin..




I po pewnym czasie wyszłam na normalną drogę.



W tej części lasu panuje już prawie wiosna. Słychać śpiew ptaków. Korony drzew są zieleniutkie. Cudownie! Udało mi się namierzyć między innymi tego oto dzięcioła:




Kierowałam się ku drodze asfaltowej, by wrócić już na parking. Zeszło mi na tym spacerze 2,5 godziny, więc czas najwyższy wracać.

Jeszcze "musiałam" złapać piękne promienie słońca na igiełkach i liściach.


No i już asfalt w zimowej szacie.

To był bardzo przyjemny spacer. Lubię to miejsce i polecam każdemu. Pamiętajcie tylko, by nie niszczyć przyrody i nie śmiecić :)